VIII Konwent Krakowski 21-23 października 2016

Tradycyjnie już nasz Kolega Samuel zaprasza wszystkich graczy do Krakowa na spotkania nad planszówką. Zlot odbędzie się w Domu Harcerza obok stadionu Wisły.

Więcej informacji pod poniższym linkiem:

http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?f=116&t=15696&start=15

Reklamy

ROGI HITTINU 1187 – Marian Małecki

473084-352x500

W 2010 roku zabrzańskie wydawnictwo InfortEditions oddało do rąk Czytelników pracę dr Mariana Małeckiego pod wyżej wymienionym tytułem. Książka ta przedstawia polityczno -historyczne tło oraz przebieg tytułowej bitwy, która przesądziła o losie państw chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie. Ponieważ historia Bizancjum i państw Outmeru znajduje się w kręgu moich zainteresowań, z wielkim zainteresowaniem sięgnąłem po tę pozycję. I nie zawiodłem się!

Książka liczy 334 strony. Została podzielona na 8 rozdziałów, wstęp i zakończenie. Autor dodał także całkiem pokaźnych rozmiarów aneks z tekstami źródłowymi na temat przebiegu bitwy. Pozycja opatrzona została 10 mapami oraz liczne fotografie wykonane przez samego Autora. Dodatkowo w pracy umieszczono 3 kolorowe, bardzo ładne, rysunki wojowników z epoki. Strona edytorska bardzo dobra. W całej pracy znalazłem raptem kilka drobnych literówek. Lektura całości – to była dla mnie czysta przyjemność.

Muszę przyznać, że jak na pracę popularno-naukową (z zdecydowanym akcentem na „naukową”), Autorowi udało się zachować ciągłość narracji niczym w utworze beletrystycznym. Jednocześnie idealnie zachował proporcje między wprowadzeniem do tematu (synod w Clermont, I Krucjata itd. okres rozkwitu Królestwa Jerozolimskiego – dwa pierwsze rozdziały tj. ok. 98 stron) a zagadnieniami stricte poprzedzającymi opisywaną bitwę i sam jej przebieg (100 stron w trzech rozdziałach). Aby jeszcze jaskrawiej przedstawić te powiązania, zaznaczę, że okres od 1095 roku  do 1174 przedstawiono na 98 stronach. Kolejne 7 lat na 38 stronach, a przebieg samej bitwy na 62. W szóstym rozdziale autor przedstawia oblężenie Jerozolimy i jej upadek oraz inne wydarzenia prowadzące do III Krucjaty. Dwa ostatnie rozdziały prezentują najnowszy stan badań nad ruchem krucjatowym oraz aspekty prawne obecności państw krzyżowców na Bliskim Wschodzie.

Sam opis bitwy jest bardzo klarowny, opatrzony mapami. Każdy etap starcia jest przedstawiony w sposób logiczny a narracja prowadzona wartko, fachowo i ciekawie. Autor nie unika trudnych kwestii, prezentując swoje poglądy. Jedyne czego mi zabrakło to przedstawienia wojskowości stron konfliktu w syntetycznej, ale jednak zdecydowanie bardziej rozbudowanej formie, niż ma to miejsce w książce. Marian Małecki prezentując obie armie poświęca sztuce wojennej raptem 2,5 strony. Praktycznie w sposób minimalny potraktowano taktykę przeciwników. To zdecydowanie, w mojej ocenie, za mało, aby uznać temat bitwy na najbliższą dekadę za wyczerpany. Jest to jedyne zastrzeżenie, jakie zgłaszam do tej pracy.

Bardzo ciekawymi okazały się dwa ostatnie rozdziały. Co prawda w drugiej połowie pierwszej dekady XXI stulecia ukazało się w naszym kraju kilka dobrych prac traktujących o krucjatach, lecz wszystkie miały charakter przekrojowy, lub dotyczyły konkretnych wypraw. Żadna jednak nie przedstawiała w tak kompleksowy sposób stanu badań jak też nie prezentował prawnych konotacji obecności Franków na Bliskim Wschodzie. Nie wnikając w szczegóły, musiałem zweryfikować trochę informacji, zapamiętanych jeszcze z prac Stevena Runcimana. Bardzo dobrze, że zabrzańskie wydawnictwo kontynuuje badania nad państwami krzyżowymi w serii „Szlakiem krucjat„.

Podsumowując, jest to praca świetna, zdecydowanie warta przeczytania nie tylko przez pasjonatów wojskowości, ale także miłośników krucjat czy średniowiecza w ogóle.

Moja ocena 5,5/6

CIVITA CASTELLANA 1798 – Marian Witasek

fa612dc61812ba0df95f0988b54eccbf

W 2007 roku nakładem Domu Wydawniczego Bellona ukazała się tytułowa praca autorstwa Mariana Witaska. Wbrew tytułowi, książka traktuje o całej  wojnie pomiędzy rewolucyjna Francją a Królestwem Obojga Sycylii, która wybuchła 23 listopada 1798 roku i doprowadziła do upadku Burbonów neapolitańskich. O tytułowej, i wcale nie najważniejszej bitwie tej wojny, jest raptem 10 stron.

Praca, jak na serię Historyczne Bitwy, jest całkiem obszerna, liczy sobie bowiem  324 strony. Dołączono do niej 4 czarno-białe mapy. Książka została podzielona na 23 rozdziały i „rozdzialiki” różnej wielkości. Bardzo słabo prezentuje się bibliografia tej książki obejmująca 22 pozycje, w połowie z domeny publicznej. Nie jest to co do zasady zarzut, ale w tym przypadku, niestety, ma to negatywny wpływ na treść, o czym dalej.

Książka Mariana Witaska stanowi nieudane streszczenie pracy prof. Jana Pachońskiego Wojna francusko – neapolitańska z 1947 roku. Niestety jest to bardzo nieudane streszczenie (by nie użyć o wiele mocniejszego, pejoratywnego słowa), bowiem „tnie”  bardzo nieumiejętnie narrację pierwowzoru. Nie ma się zresztą czemu dziwić, skoro Jan Pachoński opis wojny zawarł w dwóch tomach liczących ponad 1000 stron łącznie, a tu autor zamknął cały opis, wraz z prezentacją wojsk na nieco ponad 320 stronach. Katastrofalnie prezentuje się rozdział o wojskach republikańskich – szczególnie w części dotyczącej armii Ancien Regime. Autor nic nie wie o zmianach, jakie zaszły w armii francuskiej po wojnie siedmioletniej. Nie są mu znane rozważania Guiberta, Bourceta czy de Broglie’go. Przypis nr 7 na stronie 39 to kompletna bzdura, nie znajdująca potwierdzenia w materiałach źródłowych (jak najbardziej „nie szlachcic” po 1758 roku mógł zostać oficerem, tyle że wykazując się postawą na polu bitwy. Szlachta miała wyłączność na edukację w szkołach wojskowych). Opis przemian w armii rewolucyjnej chaotyczny i niepełny. Bardzo dobry opis Legionów Dąbrowskiego (co nie dziwi – w bibliografii mamy monumentalne dzieło Pachońskiego). Przyzwoity opis armii neapolitańskiej, ale z krzywdzącą i opartą o stereotypy oceną jej kadry dowódczej.

Przebieg działań wojennych bardzo niekonsekwentny. W części dotyczącej udziału Legionów, bardzo taktyczny, w pozostałej w zasadzie ogranicza się do szczebla operacyjnego (co też nie dziwi – praca Pachońskiego o Legionach). Nelson urasta do roli szarej eminencji, a jego rola w wypadkach została wyolbrzymiona. Jest to wynikiem fatalnego doboru bibliografii. Autor, poza Pachońskim, korzystał z popularnej pracy  Bidwellów Admirał i kochanek – starej, bez przypisów i o niewielkiej bibliografii. Nie sięgnął po dość nową i wydaną w 2001 roku przez PIW popularno-naukową biografią angielskiego admirała pióra Christophera Hibberta. Bardzo krzywdząca ocena Marii Karoliny. Generalnie, warstwa polityczna książki obciążona jest blisko 70 letnią oceną Pachońskiego, która w świetle nowszych prac, nie wytrzymuje krytyki.

W całej pracy najwięcej miejsca poświęcono udziałowi Legionów w walkach. Zdecydowanie praca powinna nosić tytuł Legiony polskie w wojnie francusko-nepolitańskiej.

Również korekta w pracy „niedomaga”. Jest sporo lapsusów językowych i literówek.

Generalnie książki nie polecam. To samo, a piękniejszą polszczyzną i dokładniej, Czytelnik znajdzie we wspomnianych pracach prof. Jana Pachońskiego. Jedyna przyczyna, dla której można tę prace przeczytać, to trudności z dostępność wspominanych dzieł Pachońskiego.

Książka dostępna tylko na rynku wtórnym.

Moja ocena 2/6

WOJNY DACKIE 101-106 n.e. – Andrzej Dubicki

wojny-dackie-101-106-n-e-b-iext38689675

W 2013 roku zabrzańskie wydawnictwo InfortEdition udostępniło Czytelnikom pracę dr Andrzeja Dubickiego pod wyżej wymienionym tytułem.

Tematem przewodnim pracy są dwie kampanie cesarza Trajana przeciwko dackiemu państwu Decebala. Jest to pierwsza, i jak na razie jedyna w naszym kraju, publikacja o charakterze syntetycznym na temat obu kampanii. Do tej pory w Polsce ukazywały się jedynie artykuły przyczynkowe. Przy tym jest o tyle ciekawa, że nie napisał jej badacz, dla którego starożytność jest epoką wiodącą, a naukowiec zajmujący się przede wszystkim historią Rumunii.

Książka liczy 175 stron i została podzielona została na siedem rozdziałów, wstęp, zakończenie oraz aneksy. Rozdział pierwszy traktuje o Dakach. Przedstawiono w nim zarówno strukturę społeczną, jak i organizację i wyposażenie wojsk dackich. Drugi rozdział traktuje o wojskach rzymskich, ich organizacji i wyposażeniu. Trzeci rozdział to prezentacja najstarszych dziejów plemion dackich do czasów Flawiuszy. W kolejnym Autor przedstawia kampanie ostatniego dwudziestolecia przed wybuchem wojen dackich. Następne dwa rozdziały (piąty i szósty) to opis obu wojen Trajana z Decebalem i ostateczny upadek państwa Daków. W ostatnim rozdziale przedstawiono organizację nowej prowincji.

Odnoszą się do treści, należy stwierdzić, że liczba dostępnych źródeł o wojnach jest znikoma. Dzięki płaskorzeźbom z Kolumny Trajana i pracom archeologicznym możemy tę wiedzę uzupełnić. A. Dubicki wykorzystał w swojej książce mnóstwo prac rumuńskich, co należy zaliczyć na zdecydowany plus publikacji. Świetnie opracowany jest rozdziały o Dakach i ich dziejach. Również przebieg jednej i drugiej wojny został dobrze opisany. Zdarzają się lapsusy jak Łuk zamiast Kolumny Trajana. Brak jest też kilku ważnych zachodnich publikacji na temat Trajan i Kolumny Trajana.

Książkę czyta się dobrze. Język autora przystępny. Większych braków w zakresie redakcji nie stwierdziłem.

Książkę zdecydowanie polecam. Niestety pozycja dostępna jest jedynie na rynku wtórnym.

Moja ocena: 5/6

POLSKA BROŃ PANCERNA BLITZKRIEGU -Jamie Prenatt

108379404572328c8cc4bd

Bardzo ucieszyła mnie informacja, że Wydawnictwo Napoleon V nawiązało współpracę z Osprey Publishing. Prezentowana praca to owoc tej współpracy. Jest to pozycja nowa, gdyż w Wielkiej Brytanii ukazała się w zeszłym roku. Sięgnąłem po nią z wielkim zainteresowaniem, albowiem anglojęzyczne publikacje na temat naszej wojskowości są pobieżne i zazwyczaj zawierają różne nieścisłości.

Książka jest niewielka – liczy sobie 52 strony. Podzielona została na sześć rozdziałów i wstęp. Dodano załączniki o organizacji bojowej polskich wojsk pancernych. Bibliografia liczy ok. 30 pozycji, w 90% polskich autorów (m.in. Haber, Jońca, Lalak, Ledwoch, Szubański).

Autor przedstawia organizację polskich wojsk pancernych. Następnie przechodzi do omawiania kolejno konstrukcji i zarysu udziału w walce czołgów użytkowanych przez naszą armię, tankietek, samochodów pancernych, ciągników na podwoziu pojazdów pancernych. Kończy krótką analizą i wnioskami. W tekście nie znajdziemy żadnych nowych informacji.

Opis konstrukcji pojazdów oraz udziału w walkach jest w miarę poprawny. Format publikacji nakazywał przyjęcie bardzo syntetycznej formy. Nie obyło się bez kilku „wpadek”. Najistotniejsze to ocena przez Autora armaty 37 mm Puteaux SA 18 jako celnej i solidnej. W 1939 roku była to broń zupełnie przestarzała, o kiepskiej celności (rozrzut na dystansie 300 metrów był już ogromny, a na odległościach powyżej 500 metrów katastrofalny). Po drugie Mr. Prenatt nie ma świadomości, że priorytetowym zadaniem 47 mm armaty w naszych Vikersach E nie było zwalczanie broni pancernej a wsparcie piechoty (pominę tu taki szczegół, że ze względu na pancerz, czołg ten do tej roli się nie nadawał). W jednostce ognia do tego działa dominowały pociski odłamkowo-burzące. Ponadto przebijalność pancerza z tej armaty gwarantowała zniszczenie każdego pojazdu naszych przeciwników z odległości do 500 metrów.

Za zaletę pracy uznać należy także krótkie umówienie różnych konstrukcji prototypowych i eksperymentalnych powstających w toku eksploatacji pojazdów podstawowych.

W książce zamieszczono także bardzo dużo, dobrej jakości, fotografii. Kilkanaście z nich stanowiło dla mnie novum. Oczywiście, co charakterystyczne dla brytyjskiego wydawnictwa, mamy również piękne i barwne plansze.

Tłumaczenie i korekta bardzo dobre. Znalazłem jedną niedokładność związaną z oznaczeniami francuskich czołgów (jest Somua H 35 i Hotchkiss S 35 a powinno być Somua S 35 i Hotchkiss H 35).

Generalnie praca jest poprawna. Zdecydowanie jednak skierowana do czytelników dopiero zaczynających się interesować historią polskiej broni pancernej. Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem dlaczego Wydawnictwo z Oświęcimia zdecydowało się na wybór tej pozycji do tłumaczenia.

Moja ocena: 3,5/6

Książkę można nabyć u Wydawcy oraz w sklepie internetowym FortGier.pl

http://fortgier.pl/p/32/24551/polska-bron-pancerna-blitzkriegu—czasy-najnowsze-xx-xxiw-ksiazki-ksiazki-historyczne.html

10 Brygada Kawalerii w 1939 roku – Krzysztof M. Gaj

146803896552b9955364e95

W 2013 roku ukazała się staraniem Wydawnictwa Napoleon V praca płk. Krzysztofa M. Gaja o wojennej organizacji 10 Brygady Kawalerii pod wyżej wymienionym tytułem.

Jest to książka szczególna, w całości poświęcona zagadnieniom związanym z ze strukturą organizacyjną, liczebnością, wyposażeniem oraz kwestiom kwatermistrzowskim a związanych z postawieniem brygady na stopę wojenną.  Pozycja niezwykle cenna, gdyż taki sposób przedstawienia Wielkiej Jednostki doby Wojny Obronnej 1939 r. jest pionierskim na naszym rynku wydawniczym.

Książka została pięknie wydana. Twarda, kolorowa, lakierowana okładka zachęcają do zakupu. Wprawdzie format do czytania niezbyt poręczny – A4, ale po lekturze, biorąc pod uwagę załączniki, nie wyobrażam sobie innego. Książka liczy sobie 382 strony, z czego 198 tekstu i 175 załączników graficznych i tabel. Poza dwie wpadkami z zamieszczeniem nieprawidłowej tabeli na początku książki, nie stwierdziłem innych uchybień edytorskich (tabelki na stronach 35 i 38).

Praca została podzielona na 3 rozdziały, wstęp i zakończenie. Rozdział I poświęcony został strukturze brygady i oddziałom ze składu pokojowego. Kolejny rozdział to omówienie organizacji oddziałów przydzielonych brygadzie w ramach jej struktury wojennej. W ostatnim autor przedstawia pozostałe oddziały brygady, nawet takie, które nie powstały a były planowane.

Struktury wszystkich oddziałów brygady zostały przedstawione zarówno w formie tabel jak i załączników graficznych. Pozostaje jedynie żałować, że załączniki graficzne nie są kolorowe. Nie ma to znaczenia dla ich czytelności, ale po prostu ładniej by się prezentowały. Z drugiej strony z pewnością wpłynęłoby to na cenę książki.

Książkę czyta się bardzo dobrze. Miałem duże obawy o płynność lektury, ale język, którym operuje Autor jest naprawdę bardzo przystępnym. Dodatkowo Pan Pułkownik zawarł mnóstwo cennych informacji wyjaśniających bardziej dogłębnie kwestie organizacyjne. Nie bez znaczenia dla jakości języka jest zapewne i to, że Autor nie dość, że jest praktykiem, fascynatem polskich wojsk pancernych, naukowcem (doktor), to jeszcze niezwykle sympatycznym człowiekiem, potrafiącym opowiadać o swojej pasji w sposób wręcz zaraźliwy.

Opisując oddziały brygady, Autor prezentuje organizację osobową każdej jego komórki czy poddziału, uzbrojenia, liczbę amunicji zarówno w jednostkach ognia jak i w sztukach (w przeliczeniu na skrzynki, pudełka i liczbę koniecznych pojazdów transportowych), ilość i jakość wyżywienia, ilość olejów i smarów, wyposażenie w  środki mechaniczne, sprzęt radiowy i telefoniczny. Autor prezentuje wiele tzw. „smaczków”, które wpływają jego zdaniem na strukturę oddziału. Stąd mamy wiele dodatkowych informacji o armatach 37 mm, czołgach rozpoznawczych, lekkich, działach 40 mm, rozmieszczeniu oddziału w działaniu ofensywnym, defensywnym itp.. Autor nie boi się porównań do współczesnych rozwiązań, w zdecydowanie wielu przypadkach uznając te przedwojenne za lepsze od współcześnie obowiązujących w naszej armii (jako oficer czynnej służby być może będzie miał wpływ na jakieś zmiany). Nie waha się także przed dokonaniem oceny, tak obsady personalnej, organizacji, wyposażenia itp. Nie spekuluje też, jeśli nie ma odpowiedniej bazy źródłowej. Stąd poza informacją o zastąpieniu samochodów terenowych wz. 34 czeskimi Pragami, nie znajdziemy informacji o przyczynach tej podmiany. Autor ich bowiem nie znał (jak wyjaśnił, nie znalazł informacji o przyczynach zamiany w archiwach)

O dobrej książce można napisać niewiele – w zasadzie pogratulować autorowi i życzyć dalszej owocnej pracy. Tylko, że ta książka nie jest dobra. Ona jest WYBITNA. Dla mnie to absolutny must have dla osób interesujących się międzywojennym Wojskiem Polskim. Także cena, mając na uwadze zawartość, nie może zostać uznana za wygórowaną.

Podsumowując, pozycja którą trzeba mieć w swojej kolekcji. Ponieważ ocena jest tak wysoka, że nie mieści się w przyjętych przeze mnie kryteriach, tym razem bez punktacji 🙂

Książkę można kupić u Wydawcy oraz w księgarni internetowej Fort Gier.

http://fortgier.pl/p/32/23522/10-brygada-kawalerii-w-1939-roku–czasy-najnowsze-xx-xxiw-ksiazki-ksiazki-historyczne.html

W IMIĘ CESARZA!!! Kajety kapitana Coignet

87786401753a734572bb3d

W 2014 roku oświęcimskie wydawnictwo Napoleon V uraczyło miłośników epoki napoleońskiej tekstem Jean-Rocha Coignet pod ww. tytułem. Są to wspomnienia gwardzisty, który przeszedł drogę od żołnierza do oficera. Książka tym cenniejsza, że w naszym kraju wydaje się stosunkowo mało literatury wspomnieniowej z tego okresu. Zapewne spowodowane jest to nikłym zainteresowaniem czytelnika. Należy boleć nad tym faktem, bowiem tego typu literatura u wszystkich uczestników wojen napoleońskich jest niezmiernie bogata.

Memuary kpt. Coignet w edycji małopolskiego wydawcy prezentują się bardzo zachęcająco. Twarda, klimatyczna, błyszcząca okładka dla tej liczącej 233 strony pozycji stanowi bardzo dobry wybór. W tekście znajduje się kila rycin z epoki, w tym dotyczących naszego bohatera. Nie przypominam sobie jakiś wpadek edytorskich. Redakcja tłumaczenia bardzo dobra, tak jak i samo tłumaczenie.

Całość tekstu została podzielona na 9 rozdziałów („Kajetów”). Pierwszy to opis dzieciństwa (trudnego) przyszłego gwardzisty. Drugi to wcielenie do wojska, zamach 18 brumaire’a (9 listopada 1799 roku), kampania włoska 1800 roku do bitwy pod Montebello. W nasteępnym przedstawiono bitwę pod Marengo, okupację państwa weneckiego, pierwszy pobyt w Hiszpanii oraz wcielenie do gwardii. Czwarty to przygody garnizonowe i zaszczyty dla młodego gwardzisty, opis obozu w Boulogne i kampania austriacka. W kolejnym Coignet opisał swój udział w kampanii pruskiej, pobyt w Berlinie, pierwszą wojnę polską zakończoną traktatem tylżyckim, swoją promocję na podoficera, interwencję w Hiszpanii, wojnę 1809 roku. W szóstym mamy prezentację życia garnizonowego po zakończeniu wojny z Austrią. W siódmym opis kampanii rosyjskiej i promocję na oficera. W ósmym kampania niemiecka i awans na kapitana. W ostatnim okres restauracji Burbonów, „100 dni” i dalsze losy bohatera w cywilu.

Od razu muszę zaznaczyć, że Czytelnik, który spodziewa się licznych opisów starć z udziałem naszego gwardzisty, będzie rozczarowany. Jest bardzo mało opisów walk. Być może wynika to z faktu, że Coignet zabrał się za pisanie swoich wspomnień wiele lat po opisywanych wydarzeniach, posiłkując się przy tym „Historią Konsulatu i Cesarstwa” Thiersa. Jednak te, które są zadowolą najbardziej wybrednych ważnością szczegółów (opis „chłodzenia” rozgrzanej lufy, czy pozbawione głębszej refleksji wspomnienie „zakłuwania” austriackich grenadierów, wspomnienia cierpliwego wyczekiwania pod ciężkim ogniem artylerii pod Iławą). Przede wszystkim  to opis życia obozowego i garnizonowego, relacji między żołnierzem, podoficerem i oficerem w rewolucyjnej a później cesarskiej armii. Po lekturze tych wspomnień zupełnie inne spojrzenie mam na prace współczesnych historyków o armii francuskiej (szczególnie w zupełnie innej optyce staje dzieło Andrew Fielda Waterloo. The French perspective). Kilka kwestii bardzo mnie zaskoczyło podczas lektury Coigneta. Przede wszystkim jego wybitnie negatywny stosunek do Polaków i Hiszpanów z jednej strony, a nadzwyczaj przyjazny do Niemców z drugiej. Kolejna rzecz to słabe funkcjonowanie służby zaopatrzenia podczas kampanii (utkwił mi jakoś w pamięci obraz wielkiej dbałości Cesarza o swoją gwardię). Nawet gwardia cierpiała niedostatki. Czasem bawiło mnie podkreślanie własnej roli przez Coigneta 🙂 czasem rozbrajała nutka naiwności. Bardzo ciekawe są spostrzeżenia kapitana na temat samego Cesarza.

Reasumując, jest to bardzo dobra i ciekawa pozycja, wręcz obowiązkowa dla osób zainteresowanych epoką.

Moja ocena 5/6

Książka dostępna w sprzedaży u Wydawcy i w księgarni internetowej Fort Gier.