OPERACJA BARBAROSSA – Paul Carell

bb23b40a55d7481cad5e0001ab0973647ab97c54

Nie zapomniałem o WAS Drodzy Czytelnicy mojego bloga. Czytam, ale obowiązki rodzinne i zawodowe nie pozwalały na wcześniejszą publikację wpisu o lekturach i grach. Teraz mam trochę czasu i postanowiłem braki uzupełnić.

W 2000 roku, po blisko czterech dekadach od pierwszego niemieckiego wydania, ukazało się polskie tłumaczenie wymienionej w tytule pracy. Wydawca – Dom Wydawniczy Bellona w Warszawie – co jakiś czas „odkurza” pierwsze polskie wydanie i włącza do czytelniczego obiegu kolejne w zmienionej szacie graficznej. Z pewnością świadczy to o popularności tematu i wciąż zainteresowanych nabywcach. Z jednej strony to dobrze, z drugiej – o czym przykro mówić, polskie wydanie ma liczne mankamenty.

Książkę czytałem pierwszy raz dawno temu – w 2003 lub 2004 roku. Ale jakoś w październiku kolega zapytał czy znam twórczość Paula Carella i co o niej sądzę. Zamiarem mego kolegi było nabycie zestawu książek niemieckiego autora, ale nie chciał brać ich „w ciemno”. Odpowiedziałem, że czytałem i mnie nie „powaliła”. Ale zreflektowałem się, iż mój negatywny stosunek do książki bardziej opiera się na przeczytanych w sieci opiniach niż własnej pamięci. Umówiliśmy się, że przeczytam książkę raz jeszcze i podzielę się z kolegą opinią. Przyznam, że do lektury przystępowałem nastawiony niezbyt przychylnie do książki.

Mam wydanie z 2000 roku i moje informacje opierają się o tę pracę. Liczy ona sobie 592 strony. Podzielona jest na dwa tomy, z których na pierwszy składają się trzy części, a na drugi cztery plus dodatek z dokumentów i schematów organizacyjnych. Autor rozpoczyna narrację od ostatnich godzin przed inwazją Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941. Opowieść kończy zaś kapitulacją 6 Armii w Stalingradzie.

Carell narrację prowadzi przede wszystkim na poziomie operacyjnym – działania korpusów i armii stanowią trzon jego opisów. Wynika to głównie z dostępności materiałów źródłowych oraz z faktu, że autorowi łatwiej było dotrzeć do wyższych oficerów niż żołnierzy. Jednak często, szczególnie w przypadku ważnych wydarzeń, schodzi on na poziom pojedynczego żołnierza. Zabieg ten czyni lekturę łatwiejszą i przyjemniejszą w odbiorze.

Przystępując do lektury należy pamiętać, że książka powstawała pod koniec lat 50-tych i na początku 60-tych ubiegłego wieku. Po pierwsze mamy więc przede wszystkim perspektywę niemiecką. Po drugie bardzo ograniczone źródła sowieckie w postaci oficjalnej (czytaj „zakłamanej” Historii Wielkiej Wojny Ojczyźnianej) i wspomnień radzieckich marszałków i generałów. Oczywiście autor z nich korzystał, ale w niewielkim tylko zakresie. W konsekwencji praca zawiera trochę błędów. Carell niektóre zdarzenia przecenia, innych niedocenia. Zdarzają mu się także oczywiste omyłki (jak np. powołanie się na informacje od Sorgego wówczas, gdy ten został już zatrzymany przez Japończyków). Nie zmienia to jednak wysokiej mojej oceny merytorycznego poziomu pracy.

Problemem naszego wydania jest tłumaczenie. Jest ono po prostu słabe. Tłumacz (oficer WP) ma zdecydowany problem z terminologią wojskową. Mamy więc „zestrzelone” i „leżące” czołgi. Nagminnie występują „rury” zamiast luf. Powszechna jest „grupa wojsk” zamiast „Grupy Armii”. Mylone są dywizje pancerne z piechoty. Dodatkowo rodzime tłoczenie nieco „zinfantylizowano”. W jednym miejscu tłumaczenie jest błędne.

Reasumując, zgadzam się że Stevem Newtonem i Davidem Glantzem, że książka Carell jest nadal wartościową. Niestaty, ale przydałoby się nowe, lepsze jej tłumaczenie na polski.

Moja ocena 4/6

Książka dostępna bez problemu w księgarniach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s