Rozwój sztuki operacyjnej 1740-1813. Claus Telp

rozwc3b3j-sztuki-operacyjnej-1740-1813

W 2012 roku oświęcimskie wydawnictwo Napoleon V  oddało do rąk czytelników pracę niemieckiego naukowca, poświęconą rozwojowi sztuki operacyjnej w okresie między wojnami śląskimi a kampanią niemiecką. Jest to bardzo dobra pozycja poświęcona szeroko rozumianej sztuce wojennej. Jest to jednak pozycja skierowana do czytelnika, który posiada rozeznanie w nowożytnej sztuce wojennej.

Praca Clausa Telpa składa się ze wstępu (zawiera definicje), pięciu rozdziałów i zakończenia. Liczy 208 stron. Na końcu znajdują się 4 mapy, które w istocie są mało czytelne i w konsekwencji zupełnie nie służą pomocą w odbiorze tekstu. Szczególnie jest to istotne w rozdziale III, opisującym kampanię pruską 1806 roku. Całość tekstu tworzy logiczny ciąg przyczyn,konsekwencji, rozwiązań, które miały wpływ na rozwój sztuki operacyjnej w omawianym okresie. Nie uważam, aby każdy z rozdziałów stanowił osobny case study. Raczej można by tak powiedzieć o całej książce, ale w mojej ocenie, biorąc pod uwagę specyfikę tematu i okresu, nie ma ku temu podstaw. W czterech rozdziałach autor porównuje armie francuską i pruską, zaś w jednym, czwartym, omawia reformy pruskie po klęsce 1806 roku. Układ pracy jest chronologiczny. Zaczynamy od wojen śląskich, przez wojnę siedmioletnią do reform wojskowych i niezwykle bogatego, szczególnie francuskiego piśmiennictwa pod koniec XVIII wieku. Na czoło wysuwają się tu prace i wczesnooperacyjne koncepcje Guiberta oraz Bourceta. Następny rozdział to okres od wojen rewolucyjnych i rozwój koncepcji operacyjnych Francuzów do świadomej postaci tej sztuki w wykonaniu Napoleona. Trzeci rozdział to najpełniejsze wykorzystanie przez Napoleona instrumentów operacyjnych w kampanii 1806 roku. Czwarty prezentuje pruskie reformy, mające na celu podniesienie sprawności operacyjnej ich wojsk. Ostatni rozdział przedstawia konsekwencje szybkiego odtworzenia Wielkiej Armii po klęsce w Rosji i zmniejszenie jej skuteczności operacyjnej. Z drugiej mamy pokazane efekty pruskich reform i przewagę ich sztuki operacyjnej nad francuską.

Niewątpliwą zaletą książki jest wieloaspektowa perspektywa spojrzenia na omawiany w niej problem. Telp nie ogranicza się więc tylko do militariów, ale przedstawia cały zespół zależności między aparatem państwa, uprzywilejowanymi warstwami społecznymi, biurokracją, narodem. Są to zależności i ograniczenia polityczne, społeczne i gospodarcze (vide brak oporu pruskich poddanych w trakcie kampanii 1806 roku). Zwrócono także uwagę na ogromne problemy z reformowaniem armii, która przez długi czas nie toczyła wojen. Dodatkowo spostrzeżenia z dziedziny zarządzania, socjologii i ekonomii lepiej pozwalają zrozumieć przewodnie zagadnienie.

Przedstawione w książce czynniki militarne pozwalają na zrozumienie mechaniki operacji końca XVIII i początku XIX wieku. Dlaczego koncepcje Guilberta należy uznać za „proto-operacyjne” a Napoleona za ukształtowaną formę operacji. Widzimy skutki wojen koalicyjnych (czy to przeciwko Prusom, czy przeciwko Francji), rolę twierdz (istotną lub nie), organizacji (system dywizyjno – korpuśny połączonych broni) i logistyki (przywiązanie do linii komunikacyjnych czy napoleońskich system baz) wojska na przebieg kampanii.

Bardzo zaskoczony byłem opisem reform pruskich po 1806 roku. Brak wyraźnego rozgraniczenia na reformatorów i konserwatystów, gdzie każda ze stron miała istotne argumenty, rola króla, a w konsekwencji powstanie w zasadzie nowego, nowoczesnego państwa.

Wnioski autora można scharakteryzować w trzech punktach:

  1. Bez reformy państwa, szczególnie relacji poddany – monarcha, nie można wytworzyć i zastosować instrumentów operacyjnych. Tylko rząd, który ma pełnię władzy politycznej i posłuch wśród poddanych może stworzyć warunki do powstania sztuki operacyjnej.
  2. Wojna o trzech szczeblach (nowoczesna) musi być wspierana przez państwo, które musi mieć instrumenty ekonomiczne, polityczne, społeczne do wspierania armii.
  3. Sztuka operacyjna realizowana jest początkowo przez dywizje połączonych broni a następnie przez podobne korpusy, dowodzone przez częściowo niezależnych (na polu bitwy) oficerów, podległych woli wodza lub organu kolegialnego.

Czytelnik nie powinien dziwić się, że autor ogranicza się do przedstawienia rozwoju sztuki operacyjnej jedynie w wymienionych dwóch państwach. Jest to związane z tym, że wówczas rozwój sztuki wojennej właśnie we Francji i Prusach przodował, a wykształcone instrumenty z biegiem czasu (szczególnie francuskie) powielali inni.

Oczywiście nie jest tak, że wszystko co napisał Claus Telp przyjmuję za pewnik. Zupełnie nie zgadzam się z twierdzeniem autora, że sztuka operacyjna powstała w zakreślonym ramami narracji okresie. Autorowi umknęła zdecydowanie sztuka wojenna Mongołów czy Arabów, które wieki wcześniej jak najbardziej zawieramy operacje (choćby przykład z „naszego podwórka” i najazd Mongołów z 1241 roku). Wątpliwości moje budzi także konstatacja autora, że manewr Davouta na Apoldę miał charakter operacyjny. W mojej ocenie, w chwili kiedy otrzymywał stosowane rozkazy, było to działanie stricte taktyczne.

Tłumaczenie i korekta stoją na dobrym poziomie. Co prawda autor zaliczył kilka wpadek, z których największa to tłumaczenie wojny podjazdowej jako „potyczek operacyjnych”, ale nie wpływają one na dobrą ocenę jego pracy.

Do zalet książki zaliczyłbym także rozbudowane przypisy i ogromną, w tym źródłową, bibliografię.

W mojej ocenie bardzo dobra, wieloaspektowa praca z dziedziny sztuki wojennej, przeznaczona jednak dla czytelnika obeznanego z niuansami nowożytnej sztuki wojennej.

Moja ocena 6/6

Książka dostępna tylko na rynku wtórnym.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s