Tomasz Ładoń – WOJNA SERTORIAŃSKA (80-71 p.n.e.)

W 2011 roku nakładem NapoleonaV ukazała się rozprawa dr Tomasza Ładonia w przedmiocie „białej plamy” w naszej historiografii starożytnej – praca o wojnie sertoriańskiej. Jest to zagadnienie znikomo poruszane w rodzimej publicystyce i literaturze (w ostatniej dekadzie głównie przez autora omawianej pracy). Tym chętniej sięgnąłem po tak „niszowy” tytuł.

Książka, licząca 174 strony, podzielona została na dwie zasadnicze części. Pierwsza, wyraźnie krótsza, poświęcona została dzieciństwu i pierwszym krokom Sertoriusza w polityce i karierze wojskowej. Druga przedstawia przebieg tytułowego konfliktu. Dla ułatwienia lektury autor podzielił obie części na podrozdziały. Jest to duży plus (drugi obok podjętego tematu). Po zasadniczej treści publikacji zamieszczone zostały aneksy oraz dodatek o wodzach i liczebności wojsk republikańskich oraz sertoriańskich.

Strona edytorska publikacji prezentuje się bardzo dobrze. Świetnie wyglądająca, twarda, klejona  okładka i szyty grzbiet oraz dosyć dobry papier, robią pozytywne wrażenie. In minus ocenić należy zaś jedynie kilka zdjęć monet i rzeźb postaci przewijających się na kartach pracy. Dodatkowo zostało umieszczonych sześć map autorstwa Pawła Derejczyka. O ile do dwóch map ogólnych nie można mieć zastrzeżeń, to plany bitew, mimo że wizualnie ładne, są zupełnie nieczytelne.

Bibliografia jest bardzo rozbudowana – liczy sobie 15 stron źródeł i opracowań w języku polskim, angielskim, rosyjskim, niemieckim, włoskim i francuskim.

Opisując karierę wojskową i polityczną Sertoriusza oraz sam przebieg wojny, autor koncentruje się przede wszystkim na zagadnieniach politycznych. Sporo miejsca poświęcone jest spornym kwestiom jak choćby sertoriański senat, ale też omówiono m.in. politykę różnych stronnictw wobec ludów zamieszkujących Hiszpanię, kontakty Sertoriusza z rzymskimi senatorami, czy układy z „arcywrogiem” Rzymu – Mitrydatesem VI. Aspekty militarne są na drugim planie. Akurat przy opisie konfliktu wewnętrznego, gdzie jedna z jego stron silnie posiłkuje się autochtonami na głównym teatrze działań, uznać to należy za wadę. W trend ten wpisuej się brak choćby zarysu wojskowości hiszpańskiej i jej przemian związanych  z adaptacją ekwipunku rzymskiego oraz brak przedstawienia wojskowości rzymskiej (choć to drugie nie jest tak dotkliwe, biorąc pod uwagę mimo wszystko dość dużą liczbę pozycji w tym przedmiocie dostępnych na rynku – nawet z oferty NapoleonV). Także tam, gdzie odnosi się do apektów szeroko pojętej wojskowości, dr Ładoń stawia dość dyskusyjne tezy jakoby dla Iberów produkcja kolczug miałaby być trudna. Akurta liczne znaleziska archeologiczne jak i opracowania współczesne jednoznacznie wskazują na wysoki poziom metalurgii wśród iberyjskich plemion, poświadczony już od interwencji punickiej.  Opisy bitew są krótkie i treściwe. Jednak tam, gdzie wymaga to analizy źródeł, autor się przed nią nie cofa (vide bitwa pod Segovią). Oczywiście na taki stan rzeczy wpływ mają dostępne nam źródła konfliktu.

Praca jest napisana lekko jak na naukowy charakter. Czyta się ją przyjemnie. To kolejny plus dla autora.

Konkludując jest to praca ważna dla każdego miłośnika starożytności. Wskazane mankamenty ani nie przeszkadzają w odbiorze, ani też nie wpływają na ocenę że jest to bardzo dobra książka. Szkoda, że książka jest dostępna jedynie na rynku wtórnym. Mam nadzieję, że tak dobrą pracę wydawnictwo wznowi np. w miękkiej okładce.

Moja ocena 5/6

Gorąco polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s