Mjr Naumowić, ppłk Desmazes ZWYCIĘSTWA SERBSKIE w 1914 roku

Wydawnictwo Napoleon V w 2012 roku udostępniło reprint książki ww. autorów Zwycięstwa serbskie w 1914 roku. Pierwsze polskie wydanie (i do 2012 roku jedyne) tego studium operacyjnego ukazało się w 1933 r..  W studium tym Naumowić i Desmazes przedstawiają w skali operacyjnej przebieg kampanii serbskiej od sierpnia 1914 r. do pobicia wojsk austro-węgierskich w grudniu nad Kolubarą. Jest to w zasadzie jedyne opracowanie w języku polskim o tej kampanii.

Książka została podzielona na 4 rozdziały, przedmowę, wstęp i zakończenie. Polskie wydanie opatrzono „słowem od tłumaczy„. Do tekstu załączono 7 rozkładanych, bardzo czytelnych i dobrych map. Całość liczy 85 stron.

W rozdziale pierwszym autorzy przedstawiają pokrótce historię Serbii od początku XIX wieku do wybuchu wojny. Zwracają przede wszystkim uwagę na konflikt serbsko-habsburski, zupełnie pomijając w zasadzie konflikt z Turcją i Bułgarią. Ponadto w tym rozdziale prezentowane są siły i plany stron. Przedstawiono dokładne OdB stron do szczebla brygady/samodzielnego pułku, ale z podaniem liczby baonów i baterii artylerii.

Kolejne rozdział to ofensywa austro-węgierska nad Driną i w okolicach Szabacu w sierpniu 1914 r. zakończona rozbiciem 5 Armii habsburskiej. Świetny opis podejmowania decyzji po stronie serbskiej, a także realizacji planu Naczelnego Dowództwa. Opisy walk skrótowe,  z uwagi na koncentrowaniu się przez autorów na szczeblu operacyjnym, a więc gdzie i co zrobiły Wielkie Jednostki, a nie ich pododdziały.

Trzeci rozdział prezentuje reakcję Dowództwa K.u.K. na porażkę w Serbii, przegrupowanie sił. Tarcia między Potiorkiem a Conradem (oczywiście prezentowane z perspektywy Conrada). Następnie mamy przedstawioną serbski wypad do Smyrnii i ofensywę w Bośni. Wreszcie początek wielkie ofensywy Potiorka i skutki dla położenia wojsk serbskich.

Ostatni rozdział przedstawia wydarzenia od wymuszonego odwrotu Serbów znad Driny po kontrnatarcie nad Kolubarą, zakończone generalnym pościgiem i oswobodzeniem całej Serbii z okupacji habsburskiej.

Zakończenie to przedstawienie wniosków autorów, jakie wyciągnęli oni z przebiegu kampanii.

Na podkreślenie zasługuje wielkie gloryfikowanie żołnierza i dowództwa serbskiego. Zwraca się wielokrotnie na niedostatki strony serbskiej (amunicja, broń itd.). Z drugiej strony zwraca się na uwagę na przewagę materiałową Austriaków, zarazem uzasadniając, zdaniem autorów prawidłowe, decyzje dowództwa serbskiego kolejnych odwrotów, chęcią wydłużenia linii zaopatrzenia przeciwnika, który zmuszony byłby do transportu wszelkich koniecznych środków w terenie bardzo trudnym, po rozmytych drogach. Dopiero w ostatniej fazie kampanii udało się Potiorkowi zdobyć linię kolejową umożliwiającą podsunięcie baz bliżej linii frontu (co i tak z uwagi na ofensywę serbską się nie udało). Ponadto prezentowany obraz żołnierza cesarsko-królewskiego jest niesympatyczny 🙂

Bardzo dobrze, że po tylu latach ukazał się reprint tej pracy. Front bałkański w pierwszej wojnie światowej to u nas temat dziewiczy. Mam nadzieję, że Wydawca go „pociągnie” i za jakiś czas ukaże się praca serbskich historyków o tym froncie, choćby pochodząca z lat 20-tych czy 30-tych.

Moja ocena 5/6

Reklamy

Heinz Guderian ACHTUNG PANZER! Uwaga Czołgi!

W 2012 roku staraniem Wydawnictwa Tetragon i Instytutu Wydawniczego ERICA ukazała się praca gen. płk Heinza Guderiana Uwaga czołgi!. Jest to pierwsze wydanie polskie, które ukazało się 75 lat po pierwszej niemieckiej publikacji. Jest to praca, mówiąc kolokwialnie, kultowa. Należy ona do kanonu myśli wojskowej i jest kluczową dla zrozumienia koncepcji niemieckiego Blitzkriegu.

Polskie wydanie zostało dodatkowo opatrzone ponad 50-stronicowym wstępem, którego autorem jest tłumacz – Krzysztof Fudalej. Przybliżono w nim znaczenie książki dla wojskowości, postać gen. Guderiana, genezę powstania książki, poglądy innych teoretyków broni pancernej, które miały wpływ na Guderiana itp. Tłumacz zwraca także uwagę czytelników na kilka istotnych aspektów, dotyczących tak samego Guderiana, jak i jego książki.

Zasadnicza część książki dzieli się na 10 rozdziałów, przedmowę, wstęp i zakończenie. Liczy w sumie 313 stron. Praca opatrzona została ciekawymi zdjęciami oraz 15 mapami.

W pierwszy rozdziale gen. Guderian przedstawia nam przyczyny, dla których doszło na froncie zachodnim do wojny pozycyjnej. Utrata przez kawalerię zdolności do dokonania rozpoznania operacyjnego, niszczycielska siła karabinu maszynowego i artylerii, wreszcie zastosowanie na masową skalę umocnień polowych, składały się na podstawowe przyczyny utraty przez piechotę zdolności przełamania frontu.

W drugim rozdziale autor omawia próby wyjścia z impasu za pomocą tzw. „bitwy artyleryjskiej” – zmasowanego, wielogodzinnego, a później wielodniowego, artyleryjskiego przygotowania ataku. Wskazuje na podstawowe niedomagania takiej próby. Prezentuje także drugu sposób przełamania pozycyjnego charakteru działań – użycie gazów bojowych.

W kolejnych dwóch rozdziałach omawia genezę powstania czołgów oraz narodziny wojsk pancernych – tj. przedstawia masowe ich użycie w operacjach 1918 roku. Zwraca uwagę na błędu dowództw francuskiego i brytyjskiego. Niedocenianie nowej broni przez niemiecki Sztab Generalny.  Odnosi się pokrótce do wszystkich nowych środków walki, które pojawiły się na polach bitew pierwszej wojny światowej.

Z kolei przechodzi do warunków Traktatu Wersalskiego (nazywając go Dyktatem wersalskim – tak go potocznie nazywano w Niemczech w okresie międzywojennym).

Szósty rozdział to prezentacja powojennego rozwoju wojsk pancernych we Francji, Anglii i ZSRR, zarówno na polu technicznym jak i dorobku teoretycznego. Dla mnie to był jeden z najciekawszych rozdziałów. Przede wszystkim, czytając  tekst należy cały czas mieć na uwadze cel, jaki przyświecał Guderianowi, gdy pisał książkę. Po drugie interesowało mnie, jak autor postrzegał francuskie zmiany organizacyjne i techniczne broni pancernej (powołanie mieszanych dywizji kawalerii, powstanie lekkich dywizji zmechanizowanych, zapowiedź organizacji dywizji pancernych, a jednocześnie częściowe przywiązanie czołgów do piechoty). Byłem bardzo zaskoczony, gdy okazało się, że postrzega on większość z nich pozytywnie (poza połączeniem brygady zmechanizowanej z kawaleryjską w DCL). Szczególnie podobała mu się idea dragon portés (być może niemieccy grenadierzy w Sdkfz-ach 250/251 to pokłosie fascynacji francuskimi dragonami).

W siódmy rozdziale Guderian przedstawia krótką historię niemieckich wojsk pancernych – od wojsk samochodowych po prezentację podstawowych pododdziałów wojsk pancernych (rozpoznawczych, przeciwpancernych, czołgów i strzelców zmotoryzowanych).

Następnie przechodzimy do krótkiej prezentacji życia garnizonowego wojsk pancernych.

Przedostatni rozdział to omówienie dwóch jedynych starć pancernych w Wielkiej Wojnie oraz omówienie taktyki walki czołgów i ich współdziałania z innych broniami. Tu na szczególną uwagę zasługuje podkreślenie decydującej roli broni pancernej (w owym czasie słowa prorocze).

Ostatni rozdział to poglądy autora na przebieg współczesnych jemu działań wojennych. Jest tu wiele charakterystycznych koncepcji, które z powodzeniem Niemcy stosowali w latach 1939-42 na frontach II wojny światowej. Warto także zwrócić uwagę na sporo zbieżności w poglądach leżących u podstaw Blitzkriegu z radziecką teorią głębokiej operacji.

Reasumując, książka niezwykle ważna, dobrze przetłumaczona, którą czyta się szybko. Absolutny must have dla każdego zainteresowanego II wojną światową, a bronią pancerną w szczególności. Dobrze się stało, że Tetragon i ERICA zdecydowały się na opublikowanie tej pracy.

Aby jednak nie było za dobrze, muszę dołożyć nieco dziegciu. Miałem do tej pory wrażenie, że Żywiąc wojnę to najgorzej zredagowana praca tych kooperantów. Myliłem się. Achtung Panzer! bije wszelkie rekordy. I nie chodzi tu o jakieś literówki, tylko niedomaganie związane z niewychwyceniem zmiany koncepcji tłumaczenia, co powoduje różne potworki.

Moja ocena: 5,5/6

Połówkę obciąłem za redakcję.

Książkę można kupić w księgarni internetowej fortgier.pl

http://fortgier.pl/p/32/23416/achtung-panzer-uwaga-czolgi–czasy-najnowsze-xx-xxiw-ksiazki-ksiazki-historyczne.html

KAROL RIEDL „MONTHYON”. Bój spotkaniowy niemieckiego IV KRez. z francuską grupą gen. de Lamaze

Wydawnictwo NapoleonV w 2013 roku udostępniło taktyczne studium pułkownika Karola Riedla bitwie pod Monthyon 5 września 1914 roku. Jest to reprint pracy z 1939 roku.

Książka liczy 115 stron i zawiera 13 załączników, z czego 11 stanowią mapy. Podzielona jest na dwie części, z których każda przedstawia spojrzenie belligerenta na przebieg opisywanych wydarzeń. Na koniec dodano ocenę działań obu stron.

Studium jest kapitalne, jedno z najlepszych jakie czytałem. Doskonałym był pomysł opisu bitwy z przeciwnych perspektyw. Lepiej opisana została strona francuska. Przyczyny tego stanu rzeczy autor dokładnie omówił we wstępie. Taki sposób przedstawienia bitwy lepiej oddaje sytuację, w jakiej znaleźli się dowódcy i wojska stron. Są to informacje, które w dniu bitwy posiadali. Dodatkowo płk Riedl odwiedził pole bitwy. Naocznie mógł stwierdzić, czy wnioski z opracować i tekstów źródłowych odpowiadają warunkom w jakich oddziałom przyszło się mierzyć.

Autor przedstawił organizację wojsk rezerwowych obu stron, które się ze sobą mierzyły 5 września. Prezentuje przede wszystkim różnice w taktyce wojsk. Ich przewagi i niedostatki.

Tekst nie zawiera co do zasady literówek poza kuriozalnymi przypadkami, gdy przygotowanie do druku nowej edycji nie dało rady starszej wersji. Stąd przypadki podziału słów złożonych, jak zamiast „przynajmniej” jest „przynaj mniej”. Takich wpadek jest kilka, ale nie przeszkadzają one w lekturze. Mapy – w przypadku studium taktycznego kluczowe – są świetne. Szkoda tylko, że nie są w postaci wkładki lub atlasu. Czytając mimo wszystko ciężko się z nich korzysta.

Podsumowując, książkę jako doskonałą wręcz, zdecydowanie polecam. Szkoda, że nie ma więcej takich prac o froncie zachodnim pierwszej wojny światowej.

Moja ocena  6/6

Książkę można kupić w http://www.fortgier.pl

Celles: Battles of the Bulge – pierwsze tury (II)

Tym razem przebieg rozgrywki w ten, jak mi się wydaje intrygujący tytuł.

Ciekawe Gry

Po setupie przyszła kolej na pierwsze dość niepewne ruchy, gdyż gra „Celles: Battles of the Bulge” ma nieco inaczej zaprojektowany system walki, niż w znanych mi tytułach.

Aktywacje GER Aktywacje GER

Ponieważ strona niemiecka zdobywa punkty między innymi wówczas, gdy jej jednostki skończą turę przyległe do Mozy (w domyśle próbując forsować mosty, choć to w mechanice nie ma odwzorowania), więc kusząca jest perspektywa szybkiego marszu na zachód, by maksymalizować te zdobycze już od pierwszych tur. Dodatkowo pierwszą turę zaczynają zawsze Niemcy (w przeciwieństwie do następnych, w których decyduje modyfikowany rzut kością), więc mogłaby to być niepowtarzalna okazja. Nie wiedziałem jednak jak potoczą się walki i bałem się nieco odcięcia od zaopatrzenia tak dalekich zagonów, więc postanowiłem zrobić rozpoznanie walką, by sprawdzić, do czego zdolne są zarówno jednostki niemieckie, jak i alianckie. Ponieważ początkowo bataliony Wermachtu ze 116 i 2 dywizji pancernej mają tylko naprzeciw siebie 84 dywizję piechoty US Army, strona amerykańska…

View original post 265 słów więcej