Władimir Bieszanow „LATAJĄCE TRUMNY STALINA”

Nakładem zasłużonego wydawnictwa Bellona, w 2013 roku ukazała się książka rosyjskiego historyka W. Bieszanowa o powstaniu, rozwoju, organizacji i wyszkoleniu radzieckiego lotnictwa wojskowego w latach 1918 – 1941. Praca, licząca 338 stron, podzielona została na 4 nierównej wielkości rozdziały. Publikacja została wzbogacona licznymi fotografiami i rysunkami konstrukcji lotniczych, zarówno radzieckich jak i potencjalnych wrogów sowieckiego reżimu. Są to zdjęcia średniej jakości, podobnie jak rysunki, które wyglądają jak skany z oryginału.

Tłumaczenie (przekładu dokonał W. Stefanowicz) generalnie dobre, choć niektóre rosyjskie zwroty stricte wojskowe nastręczyły problemów. Stąd mamy „zmieszane” dywizje myśliwsko-bombowe  czy „komitety” zamiast „dowództwa”. Są to drobne błędy, bardziej zabawne niż kłopotliwe. Generalnie tłumacz dołożył wielkich starań, aby tekst czytało się „gładko” i co w pełni mu się udało. Od strony edytorskiej zdarzyło się kilka literówek, ale niewielkiego kalibru.

Rozdział 1 traktuje o początkach awiacji i przemysłu lotniczego w carskiej Rosji, jego zniszczeniu przez bolszewików, powolnej odbudowie, powstaniu biur konstruktorskich oraz konstrukcji lotniczych, prac nad nimi, wdrażaniu do służby itp..

Rozdział 2 przedstawia ewolucję doktryny użycia sowieckich sił powietrznych. To najkrótszy rozdział w książce.

Rozdział 3 omawia organizację wojsk lotniczych ZSRR, jej zmiany, rozwój ilościowy, szkolenie, doświadczenia wojenne (Hiszpania, Daleki Wschód, Finlandia).

Rozdział 4 to okres od połowy 1940 roku do wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej.

Co uderzyło mnie podczas lektury tej pozycji, to bezgraniczna głupota decydentów radzieckich. Nie chodzi o poddawanie represjom konstruktorów silników lotniczych, samolotów, lotniczego uzbrojenia itd., niewolniczą pracę w specjalnych, nadzorowanych przez NKWD, biurach konstrukcyjnych. Chodzi przede wszystkim o organizację pracy różnych instytucji zajmujących się lotnictwem, posuniętą do granic absurdu tajność prac. Brak wymiany myśli między konstruktorami był jedną z przyczyn zacofania technicznego lotnictwa sowieckiego na początku wojny. Bieszanow stawia tezę, którą popiera materiałem źródłowym, że najnowsze sowieckie konstrukcje Jak 1, MiG 3 czy ŁaGG 3 znacznie pozostawały w tyle za konstrukcjami niemieckimi. Bezcenne są wspomnienie konstruktorów: Tupolewa, Jakowlewa i innych, którzy opisują absurdy radzieckiej gospodarki i polityki w zakresie obronności. Szokiem było dla mnie, gdy dowiedziałem się, że w ZSRR nie było jednolitego systemu norm a każda fabryka stosowała własne normy kreślarskie przerysowując rysunki konstruktora.  Stąd znaczne różnice w osiągach  maszyn teoretycznie jednego typu. Jeśli dodać do tego wysoką awaryjność, słabe wyszkolenie lotników, brak umiejętności lotu w nocy czy w oparciu o przyrządy – obraz gotowości bojowej sił powietrznych jest tragiczny. Taki informacji jest zdecydowanie więcej.

Książkę zdecydowanie polecam. Niestety jest ona dostępna już jedynie na rynku wtórnym.

Moja ocena 5/6

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s